Adam Pietrzak, Gazeta Olsztyńska, 20 lutego 2007, "Nastoletni palacze muszą się mieć na baczności"
Place zabaw, szkolne boiska, parki - wszędzie tam, nie tylko podczas ferii, pojawiają się dzielnicowi.
Starszy posterunkowy Piotr Sielawa od sześciu lat jest dzielnicowym na Dajtkach. Redakcja Gazety Olsztyńskiej towarzyszyła mu podczas patrolu.
Na podwórku przy ul. Kościuszki spotykamy grupę dzieci. Jeden z chłopców podpala własnie papierosa. Kiedy podchodzi do niego policjant, jego kumple mają ubaw po pachy.
- Zgaś, to po pierwsze. Po drugie ile masz lat? - pyta policjant.
- Szesnaście - odpowiada w ogóle nie speszony sytuacją nastolatek.
- Oddaj mi całą paczkę - prosi posterunkowy.
- Jednego miałem, nie mam więcej fajek - tłumaczy się.
Dzielnicowy nie z takim i jednak cwaniakami miał do czynienienia.
- Oddaj papierosy, bo pojedziemy na komendę - straszy.
Ale 16-latek jest twardy: - Ale nie mam więcej! Jednego miałem, przecież panu mówiłem.
Piotr Sielawa zaczyna więc spisywanie palacza. Wtedy nastolatek mięknie. - Dobra, nie panu będzie - chłopak wyjmuje z kieszeni kurtki paczkę papierosów i oddaje je policjantowi, - tylko niech już pan nic nie pisze.
- Skąd masz papierosy? - pyta Piotr Sielawa.
- A prosiłem jednego dorosłego, żeby mi kupił, o tam... - chłopak pokazuje palcem w kierunku pobliskiego sklepu.
Okazuje się jednak, że oddanie paczki papierosów nie załatwia sprawy.
- Twoi rodzice dostaną wezwania na komendę - zapowiada policjant i profilaktycznie zapisuje dane wszystkich zgromadzonych wokół palacza dzieciaków.
Pełna wersja artykułu po kliknięciu na zdjęcie.